środa, 15 czerwca 2016

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Przywróćmy Pamięć!


Dnia 15 czerwca 2016 r. nasza grupa w składzie Marta Rabiej, Kasia Mikosa, Wojtek Mikosa i Piotrek Mikosa wraz z panią Wioletą Mroczkowską oraz panią Beatą Rachwalską w towarzystwie dr Ignacego Einhorna uda się do warszawskiego Muzeum Historii Żydów Polskich Polin na uroczystą galę finałową projektu Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego „Przywróćmy Pamięć”.



Podczas całodniowego planu Gali będziemy mieli możliwość podzielenia się swoimi dokonaniami i wiedzą zdobytą podczas realizowania zadań projektu. Chcemy, aby inne osoby poznawały historię naszego miasta i uczyły się szacunku oraz tolerancji dla wszystkich ludzi, którzy tu mieszkali dawniej i mieszkają obecnie, a także dla ich kultury i zwyczajów. Jako młodzi ludzie chcemy szerzyć pamięć i szacunek dla przeszłości, aby zbudować lepszą przyszłość. 



Pomocną dłonią wspomógł nas Urząd Miasta, dzięki któremu wyjazd może się odbyć. 
A TUTAJ link do naszego projektowego bloga!
Zapraszamy!



Katarzyna Mikosa, 1ga

piątek, 10 czerwca 2016

Zadziwiająca lekcja...

Pod koniec maja klasy 3 gimnazjum udały się na lekcję pokazową do Zakładu Karnego w Kłodzku. 


źródło

Tam wysłuchaliśmy prezentacji jednego z funkcjonariuszy na temat organizacji pracy na co dzień. Następnie odbyły się zajęcia z udziałem osadzonych na oddziale uzależnień. Tam - na podstawie przykładów z życia - dowiedzieliśmy się naprawdę sporo na temat używek, hazardu i ich tragicznych skutków.

Było to pouczające wyjście, które na długo zostanie nam w pamięci.

źródło

xXRosieXx

środa, 8 czerwca 2016

Ostatni horcrux... - rozdział 2, część 10.

Po trzydziestu minutach nudzenia się, Nella miała dość. Stwierdziła, że nie ma sensu siedzieć bezczynnie i czekać na Jamesa, gdy reszta się bawi.
Postanowiła zeskoczyć z drzewa i rozprostować kości. Po dłuższej chwili mijając grupki uczniów w mniej lub bardziej dziwnych sytuacjach, do jej uszu dobiegł zduszony krzyk. Rozglądnęła się wokół z niepokojem i skupieniem. Dziesięć metrów od niej, po prawej stronie, pod jednym z drzew, w cieniu stał chłopak i szarpał za koszulkę dziewczynę. Z oczu ciekły jej łzy, a on na nic nie zważając, zasłaniał jej usta ręką. Nella nie zwlekając ani chwili, wyciągnęła swoją różdżkę i poszła szybkim krokiem w stronę pary. 
Złapała chłopaka za bark. Ten momentalnie się odwrócił. Nox stanęła jak wmurowana, widząc znajomą twarz. Przez chwilę nie wiedziała, co ma zrobić. W końcu była tego świadkiem przez zaledwie kilka sekund, może to nie jest całość, może to jakaś głupia, dziecinna gra! Przecież to Freddie, to nie jest byle kto, to honorowy Gryfon! 
- Fred?! Co ci odbiło?! - krzyczała, 
- To nie twoja sprawa! - wysyczał, strącając jej ręce. W oczach Nell kryło się niedowierzanie i złość. Chłopak odszedł, odpychając łokciem dziewczynę, którą chwilę szybciej szarpał.
Nella podeszła szybko do dziewczyny, i zadała łagodnym głosem pytanie. 
- Jak się nazywasz? 
- Ellen Edwer, piąty rok, Ravenclaw - dziewczyna wyglądała Nelli na inteligentną i opanowaną. 
- Jesteś cała? Dasz sobie sama radę? 
- Ja… chyba tak - szepnęła, wycierając łzy. - Czemu on…? 
- Nie wiem. Sama nie wiem… - powiedziała jeszcze ciszej niż Krukonka. - Chodź, odprowadzę cię kawałek. Czekałam na przyjaciela, ale nie pojawił się. Podprowadzę cię do koleżanek, dobrze? Najlepiej dla ciebie, jeśli nie będziesz teraz sama - mówiła uspokajającym tonem.
- Dziękuję - powiedziała Krukonka, po czym razem z panną Nox skierowały się w stronę koleżanek Ellen. 
- Powiedz, jak ty się tam w ogóle znalazłaś? - zagadnęła Gryfonka.
- Ja… On…
- Rozumiem - Nella popatrzyła na dziewczynę pokrzepiająco. Nie wypytywała o nic więcej, widząc stan koleżanki. 
Ellen po chwili spostrzegła swoje przyjaciółki, stojące w kółku, pijące. Podbiegła do nich, całkowicie zapominając o swojej wybawicielce, na której twarzy pojawił się grymas. 
- Myślę, że wam już wystarczy - Nell zabrała ich kubki z alkoholem, a gdy tamte zaczęły coś do niej mówić, po prostu wylała trunki, powodując zdenerwowane fuknięcia krukonek. - Podziękujecie mi później, a teraz radzę wam odprowadzić waszą przyjaciółkę do dormitorium, i zostać tam razem z nią. Ellen, znajdę cię jutro przed obiadem, wtedy porozmawiamy. 
Być odpowiedzialną nie zawsze jest fajnie - pomyślała, popijając drinka przy barze.

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Przepis na kostki literackie :)

1. Przygotuj:

- kartkę z bloku technicznego
- ołówek, linijkę, klej, nożyczki
- wiedzę na temat przeczytanych lektur
- sympatyczną i aktywną klasę (na przykład 3ga) ;)




2. Na kartce narysuj siatkę sześcianu, wytnij.





3. Przypomnij sobie bohaterów poznanych lektur i sytuacje, w których brali udział (każdy uczeń wpisuje na kartce imię jednego bohatera i jedną sytuację).




4. Wybierz 3 dowolnych bohaterów i 3 sytuacje, zapisz je na polach swojego sześcianu i sklej, aby uzyskać kostkę.




5. W grupie (3 osoby) wykonaj rzuty kostką tak, aby uzyskać 3 bohaterów i 3 sytuacje (gdy coś się powtarza, rzut wykonujemy jeszcze raz, każda osoba w grupie korzysta ze swojej kostki, aby była jak największa różnorodność), zapisz je na kartce. Napisz scenariusz kreatywnego opowiadania (10 zdań lub punktów planu), aby połączyć ze sobą wylosowane postacie i sytuacje w sposób ciekawy i niebanalny :)








6. Baw się dobrze przy pisaniu opowiadania :)



Lekcja kreatywnego pisania odbyła się w klasie 3ga w poniedziałek 30 maja 2016 roku :)

Anna Kurtasz

piątek, 3 czerwca 2016

Co zobaczyliśmy we Wrocławiu?


W maju klasy piąte i szóste wybrały się na wycieczkę do Wrocławia. Swoimi wrażeniami z tego wyjazdu podzieliła się z nami Anastazja :)





środa, 1 czerwca 2016

Ostatni horcrux... - rozdział 2, część 9.

- Tim, a zabierzesz mnie na kręgle? - zapytała Lily, tańcząc wolny kawałek z Nottem. 
- Tak… Znaczy... Czekaj, co? - spojrzał na nią ze śmiechem.
- No, bo jak byliśmy ostatnio na kręglach przed SnakePartay, to było fajnie - wyjaśniła dziewczyna, idąc w stronę baru. 
- Ale, co cię tak nagle naszło? - zapytał chłopak, gdy Lily była już przy barze i prosiła o następnego drinka. Gdy tylko barman postawił na barze naczynie z trunkiem, Tim zabrał je sprzed ręki dziewczyny. 
- Ty już więcej dzisiaj nie pijesz - stwierdził. Lily zdenerwowała się, na jej twarzy pojawił się zacięty wyraz. Splotła ręce na piersi i popatrzyła na Nott'a z kpiną.
- Oddaj to Nott, to moje, nie twoje. Tak samo ja będę decydować, co będę robić, a co nie. Teraz pragnę wypić mojego drinka, więc masz mi go oddać i przestań bawić się w przyzwoitkę. Nie powinieneś tego robić po ostatniej imprezie - Lil uśmiechnęła się wrednie, jej ton był zimny i ostry. - Pamiętasz? Wylądowałeś w jakimś domu w Londynie, będąc przekonanym, że właśnie tam mieszka Potter i chcesz się z nim bić, bo na pierwszym roku kupił ostatnie opakowanie Musów Świrusów w Miodowym Królestwie, a ty miałeś na nie ochotę.
- Shut up and dance with me - zaśpiewał chłopak wraz z wokalistą, którego głos właśnie leciał z głośników. Lily wzięła z baru drugi zamówiony trunek i odeszła w stronę tłumu, szybciej pokazując Ślizgonowi środkowy palec. Ten zaśmiał się tylko do siebie. Usiadł na barowym krześle i wypił, zamówionego przez koleżankę drinka.
__

Ross i Will zmierzali do baru, gdy zauważyli dziwną sytuację. Lily mówiła coś do Tima, który trzymał wysoko szklane naczynie, z wrednym uśmiechem, a po tym jak chłopak jej odpowiedział pokazała mu środkowy polec i odeszła w stronę tłumu. Ślizgoni popatrzyli na siebie zdziwieni i poszli w stronę baru, przy którym nadal siedział Nott. Rosie dokonała zmówienia u barmana, a Will w tym czasie zagadał do kumpla: 
- Siema stary! Co się stało Czar.. Rudej? 
- Za dużo drinków jak na jedną noc - zaśmiał się Timothy.
- Bez przesady, ona ma mocną głowę. Co jej tym razem zrobiłeś? - zawtórował koledze Will i szturchnął go w ramię. 
- Nic nie musiałem. Sama się załatwiła - odparł Nott. - A jak wam upływa ten “wspaniały” czas na imprezie? 
- Upojnie i wesoło - Will odpowiadając spojrzał na Rosie, która kłóciła się z barmanem. Prawdopodobnie powodem było pomylenie zamówień. Tim popatrzył w stronę gdzie skierowany był wzrok kumpla i uśmiechnął się. 
- Rosie, ty też jutro nie dasz rady bez eliksiru na kaca - skomentował zachowanie koleżanki.
- I tu się mylisz - odparła brunetka. - Po pierwsze: naprawdę upita byłam na naszej wyprawie pod namioty i… - ugryzła się w język - a po drugie: piję po to, by jutro nigdzie nie iść - skończyła. Chłopak pokiwał ze zrozumieniem głową. 
- Ale przyznaj, kac, chociaż mały i tak będzie.
__

Panna Lestrange siedziała teraz w towarzystwie już nie dwóch, a trzech Ślizgonów, ponieważ kilka minut temu dołączył do nich Scorpius. Pomimo promili w organizmie, dziewczyna nie była skora do zabawy. Zastawiała się jak ludzie mogą ignorować tak istotne wydarzenia. Może i była bardziej przewrażliwiona, ale od razu odmówiła pójścia. Zmuszono ją, a teraz oczekują dobrego humoru. Istotnie, spełniła ich prośbę ‘przyklejając’ na swoją twarz szeroki uśmiech. Jak na razie dobrze jej szło. Nikt nic nie podejrzewał. 
Rozmyślenia przerwał jej Timothy, klepiąc ją po plecach. 
- Zatańczymy? - zaproponował. 
- Nie.
- No Rosie, nie bądź taka - nalegał. 
- Nie - skwitowała, popijając whisky.
Wtedy do rozmowy przyłączył się Malfoy. 
- Ale kuzynowi nie odmówisz, prawda? - złapał Ross za rękę i nie czekając na odpowiedź, poszedł w stronę tańczących uczniów. 
Chwycił Lestrange w pasie, jak mówi etykieta i zaczęli tańczyć. Kilka kroków, parę minut, aż piosenka się skończyła. Wtedy to Rosie sprytnie wyślizgnęła się z jego uścisku i poczęła przedzierać się przez tłum. Przepychając się pomiędzy ludźmi (i zbywając lekko podpitych kolegów), udało się jej wydostać ze środka sali. Patrząc do tyłu zobaczyła kolorowy mur, migoczący pod wpływem ruchów tancerzy. Zrobiła jeszcze kilka kroków i wpadła na kogoś. Pierwszą myślą jaka przyszła do głowy dziewczyny, była irytacja niezdarnością owej osoby, ale kiedy zobaczyła kto to, roześmiała się szczerze. Liliane patrzyła na nią z ewidentnym zdenerwowaniem, lecz rudy kolor na włosach popsuł efekt furii, co wywołało szczery śmiech panny Lestrange.
__

- Możesz trochę uważać?! - fuknęła panna Nox na powitanie.
Rosie nie odpowiedziała, tylko roześmiała się w głos.
- Co cię tak niby bawi? - Lily spojrzała na przyjaciółkę ze złością. Nie dość, że dziewczyna uraziła jej dumę, zmuszając ją do pokazywania się w śród ludzi w TAKIEJ fryzurze, to jeszcze akcja z tamtą Gryfonką, która pomyliła ją z Rose Weasley i zaczęła się do niej przytulać oraz zwierzać... Ehh, mało co nie powiedziała jej o jedno zdanie za dużo… Ale na szczęście powstrzymała się zanim wykrzyczała jej w twarz, że jest Riddle, a nie Weasley...
- Ty - odpowiedziała Lestrange. - Coś się stało, bo masz minę jakbyś usłyszała, że powinnaś być Puchonką. 
Riddle spojrzała na nią wilkiem. 
- Szkoda gadać, jakaś od siedmiu boleści Gryfonka pomyliła mnie z tą Weasley, jak ona miała… Rasta czy Roza... Wiesz o którą chodzi? 
- Tia - westchnęła ciężko ciemnooka.
Dziewczyny wyszły z tłumu i stanęły z boku patrząc na bawiących się uczniów.
- Idziemy gdzieś usiąść, czy zapić się w trupa w naszym dormitorium? - zapytała Lily, przerywając ciszę. 
Rosie zaśmiała się, po czym odpowiedziała: 
- A co proponujesz? Bo wiesz. Sama zmusiłaś mnie do przyjścia, więc... - westchnęła przeciągle. - Słucham panią, panno Nox - dodała poważnym tonem. 
- Czy ja mówiłam, że mamy zostać do końca? Mogłaś się zmyć po pierwszych dziesięciu minutach, szczerze mówiąc to sama miałam taki plan, ale tak jakoś trochę wciągnęłam się w “wir zabawy”… - powiedziała i rozglądnęła się po lesie z zaniepokojeniem.
- Tia… mnie wciągnął Malfoy… no i Nott próbował z Zabinim - pokręciła głową z politowaniem. - Na szczęście się nie dałam. Swoją drogą… Oni myślą, że jestem pijana, a do tego jeszcze mi brakuje. Dlatego też idę na randkę z bourbonem - uśmiechnęła się krzywo. 
“Nastolatki chcące być dorosłe” zacytowała swoją ciotkę w myślach.
- Chrzanić to - powiedziała pod nosem. 
- To chodźmy do pokoju, ale wiesz trzeba się przemknąć niezauważenie, bo… - nagle między Ślizgonkami pojawił się Timothy. 
- Co planujecie, tak po cichu, podejrzanie, w konspiracji dziewczynki? - zapytał, opierając się na ramionach dziewczyn.
- Lili mnie zeswatała - odparła Ross. 
- Kim jest ten szczęśliwiec? - zaśmiał się, po czym zapytał patrząc na “winowajczynię” z cynicznym uśmiechem.
- Ze ścianą… i nieprzyzwoicie nielegalnym w moim wieku alkoholem - odparła córka Belli.
- Nie prawda! Nie mówiłam nic o ścianie, mówiłam tylko o whys… Why won't you answer me? - zawtórowała, posłyszanemu fragmentowi piosenki. 
“Ale wybrnęła” pomyślała Ross i zaśmiała się cicho. 

Chłopak złapał obie dziewczyny i pociągnął je do tańca.