piątek, 6 maja 2016

Jak wykorzystać wolny czas? - weekendowe inspiracje

Dzisiaj mamy dla Was drodzy czytelnicy kilka propozycji jak możecie wykorzystać swój wiosenny wolny czas.
(Mimo to chcemy, żebyście wiedzieli, że wyjście z domu jest dużo lepszą opcją, niż siedzenie przy komputerze, laptopie, tablecie, telefonie oraz innych urządzeniach wielofunkcyjnych.)

“Na blogu prezentuję to, co kocham najbardziej - moje zwierzęta, haft krzyżykowy, prace scrapowe, relacje z podróży, wiatraki, których pozostałości fotografuję, aby ocalić od zapomnienia, ulubione książki i filmy, a także ciągle powiększającą się kolekcję naparstków(aktualnie około 700 sztuk).” Tak swój blog opisuje nasza nauczycielka języka polskiego, jak również jedna z administratorek Stowarzyszenia Blogujących, pani Anna Kurtasz.

2. W sieci można znaleźć wiele stron z quizami w różnych formach. Niektóre mogą na prawdę Cię zaskoczyć i zaciekawić, Czytelniku.  

3. Chcesz coś zrobić, ale nie możesz znaleźć inspiracji? W internecie można znaleźć wiele stron ze zdjęciami, grafiką, rzeczami, które wykonali inni internauci i które mogą Cię zainteresować oraz zainspirować do działania i tworzenia.

4. Czytanie książek.
Ten temat jest chyba znany każdemu: nie masz co robić? Sięgnij po książkę. Nie zrażaj się, jeśli jedna ci się nie spodoba. Zawsze znajdziesz jakąś inną, która może przypadnie ci do gustu. Pamiętaj, nigdy nie ograniczaj się do jednego gatunku, czy autora, nie oceniaj książki po okładce i nie zawsze polegaj na opinii innych (coś, co nie podoba się Twoim znajomym, może spodobać się Tobie).

5. Recenzatornie będą odpowiednie dla kogoś, kto posiada dystans do wydawanych tam opini. Z doświadczenia wiemy, że mogą one otworzyć oczy na własne błędy, ale także dostarczyć rozrywki.

6. Miłośnikom blogów o charakterze amatorskich opowiadań, dzienników lub pamiętników polecamy wszelkie spisy blogów. Czasami kryje się tam wiele ciekawych powieści, czy tzw. fan - fiction.

7. Oglądanie filmów i seriali.
W tej kwestii każdy znajdzie coś dla siebie, jest wiele gatunków filmowych i jeszcze więcej różnego rodzaju produkcji. Jeśli w telewizji nie możecie znaleźć nic ciekawego, to w internecie można doszukać się wielu kreskówek, filmów, seriali, nie tylko polskich, ale i zagranicznych.

8. Spotkanie z przyjaciółmi.
Kto mówi, że muszą to być normalne spotkania. Możecie umówić się na spacer, wycieczkę rowerową, wieczorek poezji, ćwiczenia, wspólną naukę, czytanie, czy cokolwiek wpadnie Wam do głowy! Bądź kreatywny!

9. Własna twórczość.
Co wy na to, by poddać się natchnieniu i napisać coś? A może rysunek w dowolnym stylu? Jedynym ograniczeniem jest Twoja wyobraźnia. Do dzieła!

10. Zmiana trybu życia.
Czytelniku, a może jednak pora coś zmienić? Zacząć się zdrowo odżywiać? Ćwiczyć? Znaleźć sobie jakąś pasję? Rozwijać swoje talenty? Wiosna to idealna pora na zmiany! Przyroda odradza się, może to też czas, abyś ty wrócił do życia i odmienił coś w sobie? Znajdź w sobie motywację! Trzymamy za Ciebie kciuki!


xXRosieXx, LilianeR

środa, 4 maja 2016

Ostatni horcrux... - rozdział 2, część 5.

- Myślisz, że on nam je da? - zapytała brązowowłosa, idąc za Willem w stronę Gryffindoru. 
Po bardzo długiej naradzie Ślizgoni obmyślili co zrobią. Postanowili przefarbować dziewczynom włosy. Niby nic specjalnego, ale efektownego. W sam raz jako odwdzięczenie się za przyozdobienie garderoby Rosie i idealny sposób na zrelaksowanie się. 
- Czy ja wiem? Pewnie trzeba będzie go jakoś urobić - odpowiedział Zabini. - Rosie, pospiesz się! 
- Idę, idę - powiedziała wyrównując krok z chłopakiem. - Ej, czy to nie jest przypadkiem Weasley? - zapytała po chwili widząc Gryfona idącego w stronę portretu Grubej Damy. 
- Weasley! - krzyknął Zabini. 
Fredrik słysząc wołanie, przystanął. 
- Kogo przyniosło w te strony? - odezwał się Gryfon. - Mała psychopatka i najlepszy przyjaciel Malfoy'a? - podniósł jedną brew do góry. 
- Wiem, wiem. Doświadczasz teraz szoku, że doznałeś takiego zaszczytu - zaczął od niechcenia Zabini. - To teraz konkrety - razem z dziewczyną, podeszli do Fredrika. - Mamy pewien interes do ciebie... A właściwie, to do twojego towaru. 
- Że słucham? 
- To co słyszysz - odezwała się Rosie. - Potrzebujemy farb do włosów - dodała półgłosem. 
- Czyżby psychopatka zmieniała swój image? - odparł z kpiną Gryfon. 
- Nie mój - uśmiechnęła się podejrzanie. 
- Konkretniej? 
- To już nie twoja sprawa - wciął się Will.
- W takim razie... Do nie widzenia - skwitował tamten. 
- Ej no! Weasley! My chcemy tylko dobić targu. Jeśliś taki ciekaw komu chcemy zrobić ten kawał, to wiedz, że te osoby mają powiązanie ze Slytherinem - Lestrange przytrzymała chłopaka za ramię. - To jak? - zapytała po chwili. 
Gryfon przyjął pozę myśliciela, jednak po krótkim czasie namysłu zgodził się dokonać transakcji. 
- Jakie kolory? - zapytał. Magiczne farby dawały możliwość uzyskania każdego koloru świata. Wystarczyło odpowiednio je zakląć. 
- Turkus i rudy - odparła pewnie Ślizgonka. 
Fred skinął głową i na kilkanaście minut zniknął za obrazem Grubej Damy. Kiedy wrócił, w ręku trzymał małe pudełko. 
- To będzie 20 Galeonów - powiedział podając Rosie paczkę. 
- Emm... - wymamrotała dziewczyna, która uświadomiła sobie, że nie wzięła pieniędzy. Zabini widząc jej zakłopotanie, sam zapłacił należną kwotę.
Potem Ślizgoni wraz z Gryfonem, bez słowa rozeszli się, każdy w swoją stronę. 
Rosie razem z Zabinim po dokonaniu transakcji, musieli teraz wymyślić jak podrzucić dziewczynom farby. O Lili się nie martwili, ale problem pojawił się przy jej siostrze. 
- Will? Jak zamierzamy to - wskazała na paczuszkę - przemieścić do łazienki Nelli? 
Chłopak na chwilę się zamyślił. 
- Hmmm... No tak - powiedział sam do siebie. - Hej Merry... - zaczepił prefekta Domu Lwa.
- Czego chcesz? - odpowiedziała bez wyrazu. 
- Potrzebujemy twojej pomocy. Nella zapomniała szamponu. Mogłabyś go jej zanieść do pokoju? 
- Aha... No dobrze - speszyła się lekko. 
Rosie podała jej jedną z butelek. Musiała przyznać, że mimo wszystko Gryfon się postarał. Oba opakowania wyglądały jak etykiety odżywek. 
Merry wzięła buteleczkę i poszła ją zanieść. 
Rosie gratulując Ślizgonowi charyzmy udała się z nim do Lochów. Następnie gdy byli w Pokoju Wspólnym, rozdzielili się. 
Lestrange bez większego problemu weszła do swojej łazienki, którą dzieliła z Lili i jeszcze jedną dziewczyną, po czym dolała farbę do szamponu przyjaciółki.
__

- O Will! Gdzie się szlajałeś? Impreza zaraz - Scorpius przywitał nowo przybyłego Zabiniego. 
- Wiesz Scorpius... Takie tam, babskie sprawy - Will zaśmiał się, udając Liliane, przez co Malfoy i Tim wybuchnęli śmiechem.
- Yhym… rozumiem, że takie tam spotkanie z małą psychopatką? - zagadnął Nott, unosząc wymownie jedną brew. 
- Tak. Szykowaliśmy małą zemstę na naszych kochanych bliźniaczkach - powiedział Will z miną znawcy.
- Ty i ona w jednym spisku? Boję się efektu tego połączenia - parsknął Tim.
- Bój się, bój, ale bardziej niech boją się dziewczyny - stwierdził Will z niecnym uśmiechem.
- Tia… Swoją drogą, to ciekawe co wymyśliliście. Stój, nic nie mów - wyszczerzył się Malfoy, uciszając przyjaciela, gdy ten tylko chciał otworzyć usta. - Wiem, że dowiemy się dopiero na imprezie. 
- No właśnie impreza. Scorpius ja już jestem gotowy teraz twoja kolej - powiedział Timothy i rozciągnął się na łóżku. 
__

Nella miała nadzieję, że gdy w końcu opuści łazienkę, nie zobaczy nikogo oprócz swoich współlokatorek. Niestety, przeliczyła się. 
Chłopcy siedzieli na kanapie, rozmawiając ze sobą i co chwile wybuchając śmiechem. Rose była zaraz obok drzwi od łazienki, więc gdy panna Nox wyszła, Ruda dostała nimi boleśnie w plecy. Carmen znowu nie było. 
- Nie powinniście się szykować? Zostało wam pół godziny - zapytała przyjaciół. W odpowiedzi panna Weasley szybko zniknęła za drzwiami, a panowie pomrukując ciche przekleństwa, wyszli, na pożegnanie rzucając “do zobaczenia”. - Nie wiarygodne, że aż taką wagę przywiązują do ubioru… 
- Prawda? - odezwał się za nią damski głos z akcentem. - James i Tomm to może jeszcze, ale Fred? 
- Znasz ich, Carmen. Jak jeden to i reszta… - odpowiedziała szatynka, robiąc miejsce obok siebie i wskazując jej na nie. Gdy blondynka usiadła, zaczęły pozmawiać na różne tematy, poczynając od przyszłego nawału zajęć, zahaczając o zachowanie kolegów i koleżanek z ich roku, kończąc na przyszłym sezonie Quidditcha.

wtorek, 3 maja 2016

3 MAJA - ŚWIĘTO KONSTYTUCJI


"Święto Narodowe Trzeciego Maja – polskie święto obchodzone 3 maja, ustanowione w 1919 oraz ponownie w 1990, w rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Dzień ten jest dniem wolnym od pracy.

3 maja 1791 uchwalono pierwszą konstytucję w nowożytnej Europie, a drugą po amerykańskiej na świecie. Wyprzedziła trzecią na świecie konstytucję francuską. Konstytucja ta została uchwalona przez Sejm Wielki, który został zwołany w październiku 1788." [źródło]



poniedziałek, 2 maja 2016

niedziela, 1 maja 2016

1 MAJA - ŚWIĘTO PRACY



"Święto Pracy, Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy, popularnie zwany 1 Maja – międzynarodowe święto klasy robotniczej, obchodzone od 1890 roku corocznie 1 maja. W Polsce Święto Pracy jest świętem państwowym od 1950 roku." [źródło]






piątek, 29 kwietnia 2016

Z kubkiem herbaty w świat - Wiosna w Wambierzycach




W ostatnich dniach ponownie wybrałam się na wycieczkę po mojej małej ojczyźnie. Widziałam sarny, bażanty, rozmaite ptaki i koty. Pogoda była idealna, co tylko powiększyło mój uśmiech. Tak jak poprzednimi razy towarzyszyło mi wiele przemyśleń i wielkie natchnienie.  
Poruszyłam sprawę naszego połączenia z naturą oraz to jak pewne czynniki potrafią nas zmotywować. Weźmy pod lupę uniesienie wiosenne. Jest to doskonale znany nam stan optymizmu wraz z nadejściem cieplejszych dni. Jest to bardzo interesujące zjawisko, szczególnie iż nie jest to jedyny przykład takiej reakcji na przypływ hormonów szczęścia... Warto wspomnieć, że Rosie reaguje tak na winogrona ;) 
Cała motywacja, plany, szczęście... Wszystko ma jakieś źródło. Zawsze coś musi to zapoczątkować. Może warto znaleźć swój osobisty bodziec?


Całą fotorelację można obejrzeć tutaj


xXRosieXx

środa, 27 kwietnia 2016

Ostatni horcrux... - rozdział 2, część 4.

- Rose, pora się zbierać - zagadnęła wesoło panna Nox, dopijając drugą już herbatę. Wstała, ciągnąc za rękę Rudą. Wyszły z sali, jako jedne z pierwszych i udały się do dormitorium. Weszły razem do Pokoju Wspólnego, który pozostał taki sam od ich pierwszego roku i skierowały się w stronę schodów. Ich pokój był ostatni, po prawej stronie korytarza. 
- Wystrój trochę się zmienił, prawda? - dopiero teraz, po słowach koleżanki, Nell zaczęła zauważać szczegóły. Jednym z nich był inny kolor ścian, który zamiast jarzyć się na złoto, stał się bordowy. To jej bardzo odpowiadało. Popatrzyła na sufit; można było zauważyć tam wielkiego lwa, jak na godle szkoły. Meble się nie zmieniły (zrobione były z drewna orzechowego), podobnie jak ich ustawienie. Łóżka z miedzianymi baldachimami, stały w idealnym rzędzie. Naprzeciwko nich ustawiona była trzyosobowa kanapa, obok niej pojedynczy fotel, a za nimi kominek, w kierunku którego obrócony był cały sprzęt. Jak to u Gryfonów bywało, pokój miał dwa duże okna, z których rozciągał się widok na błonia. To miejsce, zarezerwowane było dla Nelli. Środkowe posłanie zaklepała sobie Rose, a od strony drzwi spała Carmen Frostie, której rzeczywiście teraz tutaj nie było. 
Nell pokiwała szybko głową. 
- Chyba została w Skrzydle Szpitalnym… - szepnęła bardziej sama do siebie, podchodząc do kufra i rozpakowując go za pomocą magii. Ubrania wylądowały w jednej z szaf, a książki na jej osobistym biurku. 
- Nie przejmuj się, to Cara. Ona nie ma problemów ze zdrowiem… to ta cała francuska siła! - zaśmiała się Ruda, również rozpakowując swoje rzeczy. 
- Właśnie o to chodzi, Rose. Ona nie ma problemów ze zdrowiem - powtórzyła Nell, wybierając pierwszą lepszą sukienkę i swoje niezawodne tenisówki, nadające się na zabawę. - Idę pod prysznic.
- Byle szybko, bo muszę się zrobić na bóstwo!
__

Kiedy Malfoy i reszta paczki skończyła posiłek, wstali od stołu i skierowali się do dormitorium. Rosie zgodnie z umową odczekała chwilę i wyszła przed salę. Przy schodach czekał na nią Zabini. 
- Hej - powiedział na przywitanie. 
- Hej - odpowiedziała dziewczyna. 
- Jak się trzymasz? - zapytał. 
- Stabilnie. Dalej lekko w szoku, ale nie najgorzej - zrobiła hardą minę.
- Na pewno?
- Zabini. Nie będę się nad sobą użalać - złapała się za przedramię. - Ja bardziej… hmmm… Jestem skołowana. Znowu coś się zmienia, a w dodatku jestem pewna, że ta zmiana będzie miała duże konsekwencje - powiedziała, ewidentnie będąc zamyśloną. 
- Dobrze, w takim razie do sedna - spojrzał na nią cwaniacko. - Opowiedz mi historię tego pięknego napisu na twojej bluzce.
Ta popatrzyła na niego pytająco, po czym odezwała się:
- Jest to kolejny efekt idiotycznych pomysłów bliźniaczek. One we dwie i nuda… To nie jest najlepsze połączenie. 
- Rozumiem. Czyli innymi słowy pozostaje nam tylko jedno - wyszczerzył się szeroko. - Zemsta.
__

- Rose?! - Nella wybiegła z łazienki, z niezwykle przerażoną miną. 
Panna Weasley, która obecnie stała przed szafą, a raczej jej pozostałością, ponieważ połowa rzeczy leżała na ziemi, w jednym wielkim bałaganie, spojrzała na Nox. Gryfonka miała wielkie wypieki na policzkach i załzawione oczy. Potem Rose przeniosła wzrok na coś turkusowego, co zasłaniało prawdziwe włosy Nelli. Zakryła usta ręką. 
- Masz zielone włosy! - krzyknęła, ani trochę nie pomagając przyjaciółce, która teraz usiadła, nadal w samym ręczniku, na łóżku. 
- Jak bardzo źle jest? - zapytała słabym głosem. Mogła nie używać tej głupiej odżywki, ona nawet nie wiedziała czyje to było… ale w sumie z dziewczynami miały umowę, że pożyczają od siebie co chcą… 
Tylko... po jaką cholerę jedna z nich trzymała magiczną farbę do włosów?! 
Zanim zdążyła wszystko sobie dwa razy przemyśleć, drzwi otworzyły się, a w nich stanął Fred, James i Tomm Thomson, wraz z Carmen. Potter nie zauważając niczego dziwnego, wszedł dziarskim krokiem do pokoju Gryfonek, a za nim podążyli koledzy i blondynka, którą podtrzymywał Thomson. 
- Moglibyście pukać! - warknęła złotooka, jednocześnie zasłaniając się kocem. James spojrzał na nią ze zdziwieniem...? 
- Przyprowadziliśmy ci Carmen… a ty jeszcze masz problem. A w ogóle, co ci się stało z włosami? 
Nella westchnęła.
- Sama nie wiem. Cześć Car - powiedziała bez emocji, no co dziewczyna kiwnęła jedynie głową, widząc w jakim stanie jest szaty… no, teraz już nie szatynka.
Siedzieli chwilę w ciszy, w której Riddle zdała sobie z czegoś sprawę. 
- To pewnie Rosie - powiedziała wstając. Ruszyła do łazienki, ciągnąc koc po podłodze i bez słowa pożegnania zamknęła drzwi. Zaraz potem wysuszyła włosy, spięła je w zwykłego, niezdarnego koka. Założyła kremową sukienkę i czarne trampki. Przejrzała się w lustrze. Nie jest tak strasznie - przekonała samą siebie, sprzątając. 

- Ale wojna się zaczęła… - wyszeptała, w myślach już układając plan.